7 comments on “Z babcinej apteczki – maść sosnowa na wrzody i oparzenia

  1. Taką maść robił mój ojciec.Zasadniczo była to maść ogrodnicza używana przy szczepieniu drzewek owocowych, ale genialnie goiła wszelkie rany .Do czasu gdy mieszkałam w domu, czyli do matury, nie znałam wogóle innych specyfików gojących.Nigdy tej maści nie robiłam (przymierzam się), ale z tego co pamiętam, brało się w równych częściach : żywicę świerkową, wosk pszczeli i masło klarowane.Myślę, że miarą była chyba objętość,ale nie jestem pewna.Przetopione składniki były na brzegu płyty kuchennej mieszane patyczkiem w dużej puszce po konserwach.Mimo tak nieaseptycznych warunków, maść nikomu nigdy nie zaszkodziła, wręcz przeciwnie – pomagała nam, sąsiadom i znajomym. Gotowa, po wystygnięciu, była bardzo gęsta i lepka.Mam na pamiątkę pół małego słoiczka, ale ma już prawie 40 lat i już jej nie stosuję,mimo że nic się nie zmieniła.Pamiętam, że na ranę nakładało się opatrunek z maścią i przez jakieś 2-3 dni nie ruszało się.Na ranie, zwłaszcza większej, wydzielała się obficie wydzielina ropna i tak miało być- rana się oczyszczała.Potam nakładało się nową porcję, i tak aż do wygojenia.

  2. Moja babcia robiła taką maść. Mówiła na nią smoła. Też właśnie szukam na nią przepisu, bo już na wykończeniu mam 😦 a babci nie ma

    • Pani Justyno! Ja zdobywam ko0lejne doświadczenia związane z maścią. Robiłam drugie podejście tuż przed świętami i muszę stwierdzić, że wyszła mi całkiem inna konsystencja niż tu opisana. Tym razem maść była jaśniejsza i ciut mniej pachnąca. Dumałam czemu tak mogło się stać. Otóż żywica do tej opisanej na blogu pochodziła ze zbioru marcowego, a ta druga ze zbioru majowego (słyszałam że to najlepszy okres). Tym razem zamiast smalcu użyłam sadła wieprzowego. Co do jej działania – póki co smarowałam zadrapania po kocie sobie i dzieciom, bo na szczęście z poparzeniami nie mieliśmy do czynienia. A Pani babcia na co ją stosowała? Pozdrawiam 🙂

    • Ja oczywiście potwierdzam że skrom zajeczy( czyli tluszcz- sadlo), moja mama osobiście robila ( układała w sloiczkach) , i zakrecala, tak czekal sobie do użytku, nic do niego nie dodawała, pamiętam jego efekty były rewelacyjnie, na poparzenia, rany ,przeziębienia, ale z skąd wziąść teraz takiego skromu prawdziwego. Pozdrawiam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s